Dla wielu z nas okres świąteczny kojarzy się raczej ze stresem związanym z dużymi wydatkami, często przekraczającymi nasze możliwości. W tym okresie wydajemy znacznie więcej niż zazwyczaj i może się po prostu okazać, że nasz budżet domowy nie jest w stanie udźwignąć takich obciążeń. Co możemy zrobić aby uniknąć tego nieprzyjemnego stresu? To proste – twierdzą bankierzy – wystarczy rozłożyć koszty na dłuższy okres dzięki pożyczkom kredytowym.
Czy to ma sens? W niektórych przypadkach jak najbardziej – szczególnie jeśli nasze Święta miałyby wydatnie ucierpieć w wyniku „cięć budżetowych”. Tym bardziej, że banki oferują szereg promocji świątecznych – trzeba jednak zwrócić uwagę na to, co w umowach pisane jest małym drukiem.
Największy bank na polskim rynku, PKO BP, oferuje specjalne warunki przedświąteczne dla Max pożyczki gotówkowej. Bank kusi nas zerową prowizją, choć jest ona dostępna tylko przy kwocie kredytu niższej niż 20 tys. złotych. To oczywiście atrakcyjna oferta, ale pamiętać należy, że jednocześnie zmuszeni jesteśmy do ubezpieczenia kredytu – a to również generuje dodatkowe koszty.
Warto zwrócić uwagę na nowego gracza* na naszym rynku, czyli francuski Credit Agricole (dawniej Lukas Bank), który oferuje tzw. kredyt prosto liczony. Rata takiego kredytu za każde pożyczone 1000 zł wynosi tylko 10 zł. Podobnie postępuje bank BGŻ, ale tam rata wynosi 15 zł.
*niedawno nastąpiła zmiana nazwy banku z Lukas Bank, jest więc to kontynuacja poprzednika